Wolność od wychowywania

Wolność od wychowywania

Podtytuł: 978-83-7308-942-6
ISBN:
18,00 zł

Autor książki chciałby przemówić do otwartych, wrażliwych i poszukujących ludzi, którzy dotychczas nie wpadli na myśl, że paradygmat postnowoczesności – przekonanie o równej wartości wszystkich – można rozciągnąć na dziecięcy pokój i szkolną klasę...

Ilość

Tłumaczenie: Grzegorz Sowinski

Autor książki chciałby przemówić do otwartych, wrażliwych i poszukujących ludzi, którzy dotychczas nie wpadli na myśl, że paradygmat postnowoczesności – przekonanie o równej wartości wszystkich – można rozciągnąć na dziecięcy pokój i szkolną klasę. Mężczyźni nie przewyższają kobiet, biali nie przewyższają czarnych, jedne religie nie przewyższają innych, człowiek nie przewyższa natury – wielu tak uważa. Niewielu jednak idzie krok dalej – ku dzieciom. Co staje im na przeszkodzie?

Autor ma nadzieję, że dotrze do nich zaproszenie; że zaciekawi ich rzeczywiście nowa droga – tak prosta i tak fascynująca – do dzieci, ich dzieci. Autor podążą nią już trzydzieści lat i wyznaje, że jest ona uszczęśliwiającym darem życia.

„Często zadaję sobie pytanie: co zrobić, by ludzie zrozumieli ideę życia wolnego od wychowywania, by uzyskali poczucie, że dziecko należy do samego siebie i nie potrzebuje wychowywania – że jest pełnowartościową istotą i może być traktowane jak równorzędny partner?”

Hubertus von Schoenebeck

978-83-7308-942-6
100 Przedmioty

Schoenebeck Hubertus von

doktor filozofii; jeden z głównych propagatorów i współczesnych przedstawicieli antypedagogiki. Odbył intensywne studia w zakresie nauk prawnych, koncentrując się na recepcji myśli prawnej, prawie konstytucyjnym i historii prawa europejskiego. Po ukończeniu studiów pracował w szkole podstawowej jako nauczyciel, był wychowawcą klasy i pełnił funkcję męża zaufania. W latach 1976-1978 prowadził naukowy projekt badawczy nad możliwościami komunikacji pedagogicznej z dziećmi. W związku ze swoimi badaniami studiował także ruch praw dziecka w USA i konsultował swoją koncepcję postpedagogicznej komunikacji z Carlem Rogersem twórcą psychoterapii zorientowanej na klienta. Od 1976 do 1980 roku opierając się na doświadczeniach i rezultatach swoich badań rozwijał postmodernistyczną filozofię i etykę "Amication". W roku 1978 wspólnie z Jansem Ekkehardem Bonte stworzył koncepcję "Przyjaźni z dziećmi" po raz pierwszy w świecie łączącą postpedagogiczną teorię i praktykę. W 1980 roku podczas manifestacji pokoju w Munster proklamował "Niemiecki Manifest Dziecięcy" czyli spis praw dla młodych ludzi inspirowany ruchem praw dziecka. W 1985 roku stworzył trening samostanowienia formułę seminarium opartego na dynamice grupowej służącego rozwijaniu odpowiedzialności za samego siebie. Od 1978 roku pracuje jako oficjalny, publiczny propagator Stowarzyszenia "Przyjaźni z dziećmi" oraz idei "Amication" wyjaśniającej zasady samoakceptacji oraz życia wolnego od manipulacji wychowawczej; prowadzi wykłady i spotkania w środowiskach uniwersyteckich, szkołach i ośrodkach kształcenia w Niemczech i za granicą, a także prowadzi wiele seminariów poświęconych postpedagogicznej komunikacji. Jest autorem wielu książek i wydawnictw o tematyce postpedagogicznej. Źródło: Wikipedia.

• Książki przetłumaczone i wydane w Polsce:

»Antypedagogika w dialogu. Wprowadzenie w rozmyślania antypedagogiczne«, Uniwersytet Mikołaja Kopernika. Studia Kulturowe i Edukacyjne, Toruń 1991

»Antypedagogika. Być i wspierać zamiast wychowywać«, Agencja Wydawnicza Jacek Santorski & Co., Warszawa 1994

»Kocham siebie takim, jakim jestem«, Oficyna Wydawnicza IMPULS, Kraków 1994

»Po tamtej stronie wychowania. Życie w wolności od psychicznej przemocy«, Oficyna Wydawnicza IMPULS, Kraków, wydanie I – 1998, wydanie II – 1999;

»Szkoła z ludzką twarzą. Wizja i rzeczywistość«, Oficyna Wydawnicza IMPULS, Kraków 2001

Przedmowa

 

Prolog: Feliks i Mateusz

 

I. Nowa perspektywa

1. Zwrócić odpowiedzialność

2. ... i usunąć tabu

3. Skończyć z panowaniem

4. ... i przezwyciężyć nastawienie na wychowywanie

5. Wiedzieć, co jest dobre

 

II. Rzeczywistość wolna od nastawienia na wychowywanie

1. Codzienność poza nastawieniem na wychowywanie

2. Odpowiedzialni za siebie – od początku

3. Harmonia

4. Konflikty

5. Autentycznie i społecznie

 

III. Rodzice i dzieci

1. Odmienne światy

2. O wolności myśli

3. Spor i rozejm

4. Czerwona kartka

5. Kim właściwie jesteś?

09:41

IV. Między osobami

1. Dziecięca kraina

2. Nad jeziorem

3. Na spacerze

4. Wycieczka rowerowa

5. Stromy brzeg

 

V. Na początku  

1. Zapobiegać lękowi

2. Pomocna pamięć

3. Nowe zaufanie

4. Początek

5. Wsparcie

 

Epilog: Amication

Postpedagogika

Amication – wizja i interpretacja świata

Fundamenty amikatywnego stylu życia

Bibliografia

Wolność w teorii i praktyce

Dariusz Chętkowski

Hubertus von Schoenebeck gościł rok temu w łódzkiej Wyższej Szkole Pedagogicznej, gdzie prowadził wykład monograficzny dla studentów kilku kierunków związanych z wychowywaniem dzieci i młodzieży. Wykład był obowiązkowy, chociaż dotyczył m. in. tego, że ludzi nie należy przymuszać do nauki. Kiedy na sali zrobiło się zbyt głośno i wykładowca dowiedział się, że studenci siedzą, ponieważ muszą, bo czekają na obowiązkowy wpis do indeksu, zapewnił, że wszyscy taki wpis otrzymają. Także ci, którzy natychmiast wyjdą. Poprosił też, aby każdy student, który nie chce czekać w kolejce po zaliczenie, sam sobie zaliczył ów wykład, podpisując się nazwiskiem wykładowcy. Zobowiązał władze uczelni do honorowania jego decyzji, także do uznania podrobionych podpisów.

Rektor miał nie lada orzech do zgryzienia. Przecież nie po to zaprosił sławnego filozofa pedagogiki i słono zapłacił za jego kilkudniowe wykłady, aby studenci mogli bezkarnie wyjść z auli. Niestety, gość, jeśli chce, może nawet zjeść obrus i nie wolno mu powiedzieć złego słowa. Takie jest święte prawo gościnności. Kiedy więc rektor, wprawdzie z bólem serca, ale w końcu wyraził zgodę, na sali pozostało mniej więcej pięćdziesięciu studentów spośród około pięciuset wcześniej obecnych. Garstka, która została, nie miała żadnego powodu, aby słuchać wykładu o wolności od wychowywania poza tym, że sama tego chciała. Hubertus von Schoenebeck był zadowolony z takiego stanu rzeczy. Wprawdzie przebył prawie dwa tysiące kilometrów, aby spotkać się ze studentami łódzkiej uczelni, jednak nie rościł sobie pretensji do bycia panem ich czasu. Zapewnił też słuchaczy, że nie chce, żeby ktoś był jego niewolnikiem, czyli zachowywał się w określony sposób, ponieważ nie ma innego wyjścia.

Wspominam o tym niezwykłym wykładzie, który już obrósł legendą, aby podkreślić, że Hubertus von Schoenebeck nie uprawia czystej filozofii o wolności w relacjach rodzic - dziecko, nauczyciel-uczeń, mistrz-student, lecz wciela swoje koncepcje w życie przy każdej okazji. Nieraz wynikają z tego komiczne sytuacje, które dowodzą, że o wiele łatwiej tolerujemy teorię, nawet najbardziej dziwną, niż praktykę. Zresztą absurdalny jest już sam fakt uznania za obowiązkowy wykładu zachęcającego do bycia wolnym. Gdyby wykładowca nie przeciwstawił się temu nonsensowi, także jego koncepcję należałoby uznać za piękne słówka, którym daleko do praktycznego zastosowania. Wolność od wychowywania przeczytałem z zapartym tchem od deski do deski, świadom, że nie są to czcze banialuki, lecz koncepcja stale weryfikowana w praktyce. Zresztą sam autor podkreśla, iż od trzydziestu lat żyje według tego, co głosi.

Stosunek dorosłych do dzieci von Schoenebeck porównuje do sposobu, w jaki nie tak dawno biali traktowali kolorowych, mężczyźni - kobiety, a ludzie ze Starego Świata - Indian. Za oczywiste uznawano, że jeden typ człowieka powinien panować nad innym typem, ponieważ go przewyższa, np. rasowo, płciowo itd. Ludzkość wprawdzie się od tego uwolniła, jednak - zdaniem autora - trzeba iść krok dalej i uznać, że nie tylko biali nie przewyższają czarnych, mężczyźni - kobiet itd., ale także dorośli nie przewyższają dzieci. Dlatego należy skończyć z panowaniem jednych nad drugimi. „Niegodne jest - czytamy - odmawiać dzieciom zdolności do odpowiadania za siebie, do poczucia odpowiedzialności za siebie i zachowywać się jak ich pan ".

Autor jest przeciwnikiem wychowywania, ponieważ oparte jest ono na subiektywnej wiedzy wychowawców/ rodziców, że coś jest lepsze dla dziecka. Tymczasem świadomość dziecka, co jest dla niego lepsze, także ma charakter subiektywny. A zatem - konkluduje filozof - „subiektywna wiedza innych zawsze jest równorzędna z moją subiektywną wiedzą". Teoria mnie nie przekonuje, ale mocną stroną książki nie jest wcale teoria, lecz opisy jej zastosowania. Autor określa się jako przeciwnik wychowywania, ponieważ opiera się ono głównie na stawianiu na swoim przez dorosłego oraz komunikowaniu dziecku, że on - rodzic, nauczyciel - zawsze wie lepiej. O dyskredytowaniu dzieci przez wychowawców nie zawsze świadczą słowa. Te mogą być takie same jak mowa osób, które nie wychowują. „Istotne znaczenie - jak czytamy - ma tu wszakże nie dobór słów, lecz postawa wewnętrzna". Dziecku trzeba dostarczać informacji, oferować mu doświadczenie, własne odczucia, ale nie dyskredytować jego opinii. Hubertus von Schoenebeck nie jest przeciwnikiem wywierania wpływu na dzieci, natomiast zdecydowanie odrzuca wychowywanie pojmowane jako misja pe­dagogiczna.

W książce znajdziemy wiele definicji tego pojęcia, np. „ W przypadku wychowywania dziecko wyczuwa, że dorosły poza samym rozporządzeniem wysyła też inny przekaz: »Mam rację« - »Pojmij to« - »Zmień się« »Bądź lepszym człowiekiem« - »To dla twojego dobra«". W ten sposób wartości dziecka, jego intuicja i zaufanie do samego siebie, są stale poddawane praniu. Nic więc dziwnego, że dziecko wychowywane, czyli przekonywane, namawiane i poddawane presji cudzych opinii, traci poczucie własnej wartości i czuje się winne, że ma własne zdanie. W końcu wyrzeka się swoich opinii, przyjmuje cudze, co w języku pedagogiki można nazwać sukcesem wychowawczym, zaś w opinii twórcy omawianej książki - po­rażką.

Wydaje mi się, że tak jak w wielu przypadkach, także w kwestii wywierania wpływu na dzieci potrzebna jest równowaga. Hubertus von Schoenebeck odrzuca jednak ów złoty środek, a wymaga skrajności. Nie zgadza się więc nawet na „delikatne" wy­chowywanie, ponieważ „maskuje ono fundamentalny podział góra - dół, atak dorosłych na osobę dziecka i ich misjonarską agresję psychiczn”'. Poza tym - przekonuje - z za­chowania dzieci nie róbmy dramatu. Nie lamentujmy i nie zrzędźmy, nie wypędzajmy diabła i nie stawiajmy na swoim. Edukacja, z której dziecko odniesie trwały pożytek, powinna odbywać się bez przymusu. Dużo się dziś mówi o prawie do prywatności, o prawie do własnego zdania i osobistych przekonań. Wolność od wychowywania uświadamia, że takie prawo należy się także dzieciom.

PEDAGOGIKA str. 68

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło