Kobieta epoki wiktoriańskiej

Kobieta epoki wiktoriańskiej. Tożsamość, ciało i medykalizacja

ISBN: 978-83-7850-426-9
25,00 zł
Wersja książki
Ilość

W 2013 publikacja uzyskała tytuł Najlepszej Książki na Jesień!

Autorka jako pierwsza z polskich badaczek dziejów nowożytnych, bazując na źródłach anglo­ję­zycznych, odważyła się zmierzyć z trudną i dotąd w nikłym stopniu rozpoznaną w polskiej historiografii pro­blematyką. […] Mogę z satysfakcją stwierdzić, że […] uczyniła to znakomicie. Opiniowana praca stanowi, zgodnie z zasadami badań historycznych, zarówno opis, jak i wyjaśnienie, a przede wszystkim sa­modzielną, oryginalną interpretację problemu tożsamości i cielesności kobiet w wiktoriańskiej Anglii, ale – jak z badań wynika – nie tylko.

Jako podstawę źródłową prezentowanych ustaleń Autorka wykorzystała anglojęzyczne teksty pisane: literaturę piękną, filozoficzną, moralizatorską, poradniki lekarskie, higieniczne, dobrego wychowania, pu­blicystykę, a także ikonografię. Są to źródła nie tylko o bogatej zawartości merytorycznej, ale też róż­norodne. […] Autorka swobodnie się nimi posługuje, wychodząc poza opisy na rzecz wyjaśnień i interpretacji. To także świadczy o umiejętnościach stricte naukowych badaczki. […] Opiniowana praca jest wręcz znakomicie osadzona w anglojęzycznej literaturze przedmiotu, co w polskiej historiografii, zajętej przede wszystkim rodzimymi dziejami, nie jest zjawiskiem częstym. Między innymi dlatego książka Agnieszki Gromkowskiej-Melosik będzie w naszej historiografii dziełem wyjątkowym i inspirującym.

Z recenzji prof. zw. dr. hab. Krzysztofa Jakubiaka

Książka składa się z sześciu rozdziałów. Pierwszy z nich, którego tytuł nawiązuje do obrazu Une leçon clinique à la Salpêtrière, ukazuje związki pomiędzy społecznymi konstrukcjami kobiecości w epoce wiktoriańskiej a medycyną tego okresu. Rozdział drugi poświęcony jest represjonującej roli ideologii i praktyki macierzyństwa, trzeci – równie represywnym i prowadzącym do podporządkowania kobiet wiktoriańskich – dominującym konstrukcjom ciała i seksualności kobiecej. Druga część tytułu rozdziału czwartego dobrze odzwierciedla jego treść – „determinizm biologiczny i intelektualne poddaństwo kobiet”. Z kolei w piątym rozdziale przedstawiam histerię i chlorosis – formy konstruowania patologicznej, „chorobowej” kobiecości w tym okresie. W rozdziale szóstym podejmuję krótką próbę analizy źródeł historycznych oraz uogólnienia wnios­ków płynących z narracji przeprowadzonych w poszczególnych rozdziałach...

Prezentowana książka stanowi zbiór tekstów poświęconych wybranym dyskursom kobiecości w epoce wiktoriańskiej. Wyłaniający się z nich wizerunek kobiety nie pretenduje do miana całościowego czy nawet wielokontekstowego. Jestem świadoma, że epoka wiktoriańska – wyznaczona oficjalnie przez daty narodzin i śmierci królowej Wiktorii (1837–1901) – była wewnętrznie zróżnicowana zarówno w aspekcie czasowym, jak i przestrzenno-geograficznym. Dyskursy kobiecości zmieniały się przez dekady XIX wieku, choć – od razu wyrażę swoje przekonanie – w bardzo niewielkim stopniu na płaszczyźnie społeczno-kulturowych relacji między kobietami i mężczyznami. W pewnym, lecz także małym zakresie można również obserwować odmienności w zależności od tego, czy bierze się pod uwagę Anglię, czy Stany Zjednoczone (względnie – co niekiedy czynię w swoich tekstach – Australię lub nawet Francję, z tym jej historycznym odpowiednikiem epoki wiktoriańskiej, jakim była La Belle Époque). (Nie)akceptowane wersje i warianty kobiecości różniły się natomiast zdecydowanie w odniesieniu do różnych klas czy warstw społecznych, a pozostawały relatywnie stabilne w przypadku kobiet z wyższych klas społecznych, które są obiektem mojego zainteresowania w tej książce. Jestem więc całkowicie świadoma, że obraz, który wyłania się z moich narracji, jest z pewnością przynajmniej do pewnego stopnia jednostronny – zarówno w kontekście doboru analizowanych problemów, jak i grupy społecznej, która była przedmiotem mojego zainteresowania. Nie miałam jednak aspiracji do pokazania całości obrazu...

300 Przedmioty

Opis

Książka elektroniczna - E-book
Epub, Mobi

Specyficzne kody

isbn
978-83-7850-426-9

Gromkowska-Melosik Agnieszka

Gromkowska-Melosik Agnieszkadr hab., prof. Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza (Wydział Studiów Edukacyjnych). W swoich zainteresowaniach badawczych koncentruje się na problemach związanych z gender studies, socjologią edukacji i socjologią kultury.

Autorka książek: Edukacja i (nie)równość społeczna kobiet. Studium dynamiki dostępu (Kraków 2011; za tę publikację otrzymała w 2012 roku Nagrodę I Wydziału Polskiej Akademii Nauk); Proble­my nierówności społecznej w teorii i praktyce edukacyjnej (wspólnie z To­maszem Gmerkiem, Kraków 2008); Ściągi, plagiaty, fałszywe dyplomy. Studium z socjopatologii edukacji (Gdańsk 2007); Kobiecość w kulturze globalnej. Rekonstrukcje i reprezentacje (Poznań 2002).

Redaktorka trzech prac zbiorowych poświęconych kulturze popularnej oraz tłumaczka książki Claire M. Renzetti i Daniela J. Currana Kobie­ty, mężczyźni, społeczeństwo (Warszawa 2005), a także współ­autorka wprowadzenia naukowego do tej publikacji.

Oficyna Wydawnicza "Impuls"

Autor

Gromkowska-Melosik Agnieszka

ISBN druk

978-83-7850-513-6

ISBN e-book

978-83-7850-426-9

Objętość

192 stron

Wydanie

II, 2013

Format

B5 (160x235)

Oprawamiękka, klejona

Wprowadzenie: epoka wiktoriańska, kobiecość i medykalizacja  

Rozdział I

Une leçon clinique à la Salpêtrière – krystalizacja kobiecości i medycyny         

Rozdział II

Macierzyństwo jako dominująca konstrukcja kobiecości         

Rozdział III

Ciało i seksualność: reprezentacje kobiecego podporządkowania      

Ideał urody – przemoc nad ciałem kobiety        

Patologizacja seksualności kobiecej         

Rozdział IV

Wiktoriańskie represje: determinizm biologiczny i intelektualne poddaństwo kobiet    

Rozdział V

Histeria i blednica: społeczno-medyczne paniki wobec kobiecości  

Rozdział VI

Prawda historyczna. Interpretacja tekstu i kobiecość w epoce wiktoriańskiej

Bibliografia     

Wykaz ilustracji     

Sposób i perspektywa postrzegania wielu rzeczy, zachowań bądź zjawisk zmieniał się na przestrzeni setek lat. Wiele z tych zmian, na przykład odrzucenie założenia, że Ziemia jest płaska czy położenia Naszej planety w centrum wszechświata, wynika z wielkich odkryć, dociekań wybitnych jednostek oraz postępu technologicznego. Ewolucja poglądów dotyka również spraw kulturowo-społecznych, w tym istoty kobiecości i jej roli, o czym traktuje "Kobieta epoki wiktoriańskiej. Tożsamość, ciało i medykalizacja". Agnieszka Gromkowska-Melosik – dr hab., prof. Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. W swoich zainteresowaniach badawczych koncentruje się na problemach związanych z gender studies, socjologią edukacji i socjologią kultury. Autorka wielu książek, wśród których można wymienić "Edukacja i (nie)równość społeczna kobiet. Studium dynamiki dostępu" oraz "Ściągi, plagiaty, fałszywe dyplomy. Studium z socjopatologii edukacji".

Epoka wiktoriańska, wyznaczona przez daty narodzin i śmierci królowej Wiktorii (1837-1901), stanowi okres, który autorka dokładnie penetruje, przedstawiając życie kobiet, problemy związane z kobiecym podporządkowaniem wynikającym z tożsamości, ciała, seksualności i stylu życia, rzutującym na dominacje społeczną mężczyzn. Zjawisko to, realizujące się nie tylko na społecznym odizolowaniu, ale również w pojmowaniu ciała i istoty kobiety w odrębnych kategoriach, doprowadziło do swoistego odizolowania płci pięknej.

Recenzowana pozycja to treściwe kompendium wiedzy dotyczące wiktoriańskiej kobiety, bowiem traktuje o wielu aspektach ówczesnego pojmowania kobiecości, przedstawiając je w sposób bardzo szeroki. Agnieszka Gromkowska-Melosik, na podstawie wielu źródeł – obrazów, tekstów literackich, zapisów np. medycznych, poradników literackich, publicystki, opisuje funkcjonowanie kobiet w wiktoriańskim świecie, skupiając się na kilku kluczowych elementach m.in. medycynie, roli w społeczeństwie, kanonach piękna, prawach, obowiązkach względem innych (przeważnie mężczyzn) czy seksualności. Z przytoczonych tekstów kultury, jak i interpretacji autorki, kobieta wiktoriańska jawi się jako uciemiężona obowiązkami i powinnościami, motywowana określonymi zadaniami i standardami, podporządkowana mężczyznom i panującym zasadom. Głównym obowiązkiem kobiety, wobec którego nie było żadnej alternatywy, było macierzyństwo, które, według ówczesnej ideologii i założeń, uzasadniało i ziszczało, nadając brzemiennej racje bytu w znaczeniu społecznym oraz spełniało ją z punktu widzenia społecznego. Powyższy punkt widzenia nie wynikał wyłącznie z traktowania rozmnażania jako celu nadrzędnego, ale również z powszechnie panującego przekonania, także wśród środowisk medyczno-naukowych, czego dowodem są liczne dzieła, które przedstawiało macicę jako istotę, "centrum" i symbol kobiety.

Rozważania autorki, prowadzone w sposób przejrzysty i naturalny, pozwalają na szerokie rozeznanie w omawianym zagadnieniu, co jest możliwe nie tylko dzięki klarownej analizie i swobodnej narracji, ale również przytaczaniu rozmaitych cytatów pochodzących z różnych źródeł, pozwalających również na własną, subiektywną interpretacje, oraz bogactwu tematycznemu. Wraz z Agnieszką Gromkowską-Melosik czytelnik odbywa podróż przez wiktoriańskie czasy, przyglądając się rozmaitym materiom, w tym modzie, wychowywaniu i dojrzewaniu, seksualności, nierównouprawnieniu oraz szeroko pojętym zdefiniowanym przez mężczyzn świecie kobiet. "Kobieta epoki wiktoriańskiej. Tożsamość, ciało i medykalizacja" to absolutnie niebanalna, wymowna książka, poruszająca w sposób oryginalny niezbyt dobrze zbadany dotąd temat, dostarczająca wiele informacji, inspiracji i refleksji.

źródło: http://sztukater.pl/ksiazki/item/15318-kobieta-epoki-wiktorianskiej

Podczas lektury warto zagłębić się w interesująco ukazane dyskursy konstruujące asymetrię płciową oraz podporządkowujące kobietę. Autorka świetnie wyeksponowała wszakże najciekawsze i najmniej rozpoznane z perspektywy dnia dzisiejszego: kwestie tożsamości, ciała, seksualności i stylu życia.

Monografia naukowa autorstwa Agnieszki Gromkowskiej-Melosik pod tytułem „Kobieta epoki wiktoriańskiej. Tożsamość, ciało i medykalizacja” zasługuje na baczną uwagę czytelników nie tylko z uwagi na to, że dotyka nad wyraz słabo rozpoznanego w polskiej literaturze przedmiotu zagadnienia, mianowicie tożsamości oraz cielesności kobiet w wiktoriańskiej Anglii. Znaczącą jej wartość stanowi fakt, iż dostarcza ona wskazówek dotyczących eksplorowania tego nowego w łonie nauk społecznych pola badawczego. Autorka sprawnie, erudycyjnie, efektywnie i z ogromnym znawstwem przedmiotu refleksji porusza się bowiem w gąszczu anglojęzycznych źródeł. Z powodzeniem, celnie je przywołuje. Jednocześnie nie tworzy tylko i wyłącznie standardowego raportu z najważniejszych źródeł czy szerzej – badania. Dodatkowo – co w szczególności wartościowe – intepretuje go, omawia, wyjaśnia oraz krytycznie ustosunkowuje się do stanowisk w nich obecnych.

Rozważania autorki dają bez wątpienia wieloaspektowe spojrzenie na najsłabiej zidentyfikowane aspekty funkcjonowania kobiet na przestrzeni wybranego okresu dziejowego, a także jego dyskursy kobiecości. Agnieszka Gromkowska-Melosik wykorzystała wszakże niezwykle różnorodne źródła: literaturę piękną (nie tylko najbardziej znaną, ale przede wszystkim reprezentatywną), różnego rodzaju poradniki na przykład: higieniczne, medyczne, savior viveru, dzieła filozoficzne, publicystykę oraz materiał wizualny. Dzięki temu doskonale widoczne stają się inspiracje, motywacje, czynniki leżące u podstaw rodzenia się wśród ówczesnych kobiet potrzeb, a także oceny rzeczywistości społecznej, kulturowej. Świetnie uzmysławiają one zależności powstające na linii przyczyn i skutków korzystania z tekstów kultury. Odsłaniają marzenia i lęki kobiet wpisane w ich kobiecość.

Podczas lektury warto zagłębić się w interesująco ukazane dyskursy konstruujące asymetrię płciową oraz podporządkowujące kobietę. Autorka świetnie wyeksponowała wszakże najciekawsze i najmniej rozpoznane z perspektywy dnia dzisiejszego: kwestie tożsamości, ciała, seksualności i stylu życia. Erudycyjnie nakreśliła kontekst symptomatycznych represji takich jak choćby determinizm biologiczny, intelektualne poddaństwo kobiet. Odniosła się przy tym między innymi do teorii hierarchii płciowej, skonfrontowała dane empiryczne z koncepcjami Michela Foucaulta. Efekty przeprowadzonych analiz są więc co najmniej zaskakujące, a z pewnością inspirujące. Burzą wiele stereotypów płci przypisywanym przez kolejne stulecia kobietom epoki wiktoriańskiej. Warto zatem podkreślić, iż monografia ta w znaczącym stopniu uświadamia czytelnikowi faktyczną jakość ówczesnych dyskursów.

Niektóre wątki przynoszą interesującą refleksję, gdy zestawimy minione komponenty kobiecości ze współczesnymi, w szczególności tymi lansowanymi przez nowe media. Przykładowo Agnieszka Gromkowska-Melosik szczegółowo i ciekawie rekonstruuje specyfikę macierzyństwa, reprezentacji kobiecego podporządkowania, ideał urody stanowiący narzędzie przemocy nad ciałem kobiety. Szczególnie godne podkreślenia są zagrożenia, od których nie jest wolna także dzisiejsza rzeczywistość społeczna i uwikłane w nią kobiety, jak na przykład elementy patologizacji seksualności kobiet.

Przydatne dla kolejnych badaczy okażą się bez wątpienia wskazówki interpretacyjne umożliwiające odkrywanie prawdy historycznej. Umożliwią one uniknięcie ślizgania się po powierzchni znaczeń i sensów towarzyszące tekstom i obrazom, a także dotarcie do ich głębi gwoli odszyfrowania treści kobiecości epoki wiktoriańskiej. Pokazują czynniki, takie jak choćby medykalizacja odczytywana w kontekście moralnym, o których istnieniu się zapomina, a bez których nie sposób analizować ówczesnych fenomenów. Kluczowa jest także świadomość obciążeń w obszarze złożoności tych badań, o czym Agnieszka Gromkowska-Melosik mówi bardzo wyraźnie i dobitnie, dzięki czemu kontynuatorzy jej badań mają utorowaną drogę.

Książkę autorstwa Agnieszki Gromkowskiej-Melosik pod tytułem „Kobieta epoki wiktoriańskiej. Tożsamość, ciało i medykalizacja” odznacza to, iż reprezentuje ona najwyższy światowy poziom naukowy. Autorka korzystając z nieraz trudno dostępnych, a w Polsce niemal w ogóle nieznanych źródeł nakreśliła wieloaspektowy i w swej istocie fascynujący obraz kobiety epoki wiktoriańskiej. Rekonstrukcja ta jest wolna od powszechnych obciążeń, zakłamań historycznych, albowiem powstała od samego początku do końca na bazie zróżnicowanych źródeł historycznych. Monografia ta jest więc niewątpliwie ciekawą i godną polecenia lekturą, która przyniesie z pewnością inspiracje także do namysłu nad współczesnymi dyskursami kobiecości.

Krzysztof Wróblewski
źródło: http://www.konserwatyzm.pl/artykul/11477/agnieszka-gromkowska-melosik-kobieta-epoki-wiktorianskiej-to

Jestem przekonana, że książka „Kobieta epoki wiktoriańskiej. Tożsamość, ciało i medykalizacja” spotka się z uznaniem środowiska nie tylko naukowego, potrafi bowiem wciągnąć niemal każdego czytelnika. Chyba nigdy nie czytałam niczego tak szokującego, choć przecież myślałam, że epoka wiktoriańska jest mi poniekąd znana. Na każdej stronie odczuwałam zaskoczenie; autorka zręcznie odkrywała przede mną nowe fakty XIX-wiecznej rzeczywistości kobiet i były one dla mnie niesamowicie fascynujące. Zdążyłam ją już chyba polecić wszystkim znajomym. Jeśli myślicie, że wiecie wszystko o roli kobiety w społeczeństwie wiktoriańskim, mogę Was przekonać, że się grubo mylicie…

Autorka dysponuje ogromnym zapleczem teoretycznym i to nadaje książce wiarygodne podstawy. Jak czytamy, Agnieszka Gromkowska-Melosik jest doktorem habilitowanym, profesorem Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jest również specjalistką od tak zwanych „gender studies”. To nie rokuje dobrze w moim mniemaniu i spodziewałam się po książce dużej dawki stronniczości. Rzeczywiście ją znalazłam, ale im dłużej czytałam lekturę, tym bardziej przekonywałam się, że autorka rzetelnie podeszła do tematu i konfrontowała ze sobą różne nurty opinii. Oczywiście momentami dał o sobie znać wojujący feminizm, ale rzadko.

Epoka wiktoriańska została wyznaczona oficjalnie przez daty narodzin i śmierci królowej Wiktorii (1837 – 1901). Autorka skupiła się na kobietach społeczeństwa angielskiego, głównie na damach z klasy średniej i wyższych. Przytacza cytaty ze źródeł epoki, omawia obrazy w kontekście kulturowym, a swoim tematem przewodnim czyni medykalizację, w którą wpisuje się przypisywanie kobietom rozmaitych schorzeń, takich jak blednica, chlorosis, histeria czy też pospolity „globus”. Ramy owych schorzeń wyznaczało to, co dziś nazwalibyśmy „kobiecością”. Mężczyzna był wzorcem, istotą stanowiącą przykład rozważań medycznych, a zatem wszystkie cechy niemęskie stanowiły dewiację, wręcz chorobę i były leczone. Autorka pisze, czego wymagało się od kobiet; jakie miały być, jakie role spełniać, jaki był ideał piękna kobiety wiktoriańskiej, a nawet jakiej postawy wobec własnej seksualności od nich oczekiwano. I są to tylko nieliczne spośród wielu tematów podjętych przez nią w książce.

Mnie osobiście książka ta powaliła na kolana. Jest niewiarygodnie ciekawa i wręcz nie można się od niej oderwać. Choć jest to tekst naukowy, autorka nie traci czasu na szukanie i opisywanie nieistotnych kontekstów, nawiązań, dywagacji i szczegółów. Autentycznymi, popartymi źródłami faktami, o których przeciętny czytelnik nie ma bladego pojęcia, autorka szasta jak z rękawa. Aż trudno uwierzyć, jaki był naprawdę status społeczny kobiet jeszcze na początku ubiegłego stulecia. To po prostu trzeba przeczytać.

źródło: http://kulturawkrakowie.pl/2013/09/i-ty-cierpisz-na-histerie-blednice-i-globus-recenzja-ksiazki-kobieta-epoki-wiktorianskiej-tozsamosc-cialo-i-medykalizacja/

Wiedzę na temat kobiet w epoce wiktoriańskiej czerpiemy z powieści, przekazów historycznych i filmów dokumentalnych.

To jednak jak udowadnia Agnieszka Gromkowska-Melosik w swojej książce jest tylko częścią obszernej prawdy o tym okresie, który okryty jest opasłą, jedwabną kotarą niepamięci.

Autorka przytacza wiele przykładów wydarzeń historycznych przetłumaczonych z literatury anglojęzycznej.

Uzmysłowi nam, że czasy panowania królowej Wiktorii nie były okresem, w którym kobiety miały cokolwiek do powiedzenia. Były one wtłoczone w formę żywcem przypominającą gombrowiczowską znaną, jako „upupić” z powieści „Ferdydurke”.

„Jeśli kto kocha tyl­ko piękno i czys­tość, to kocha za­led­wie połowę istoty.”

Cytat Witold Gombrowicza określa samą esencję tożsamości kobiet, które były oceniane za powierzchowny wygląd i umiejętność dopasowania się do rzeczywistości zdominowanej przez mężczyzn.

Gentelmeni nie oczekiwali od swoich wybranek miłości i wzajemnej adoracji. Kobiety miały być posłuszne i dobrze wytrenowane.

Siadały i jadły, kiedy im kazano, milczały, gdy przemawiali mężczyźni i pozostawały obojętne, gdy mężowie spełniali swój „obowiązek” w ślubnej alkowie. Królowa Wiktoria doskonale zdawała sobie sprawę z dyskryminacji kobiet w swoim Imperium.

„W tym kontekście zdumiewająco świadome i pełne przenikliwości są słowa zamieszczone przez królową Wiktorię w liście do córki Vicky: „Jesteśmy biednymi stworzeniami urodzonymi dla przyjemności i rozrywki mężczyzn i przeznaczonymi do przechodzenia przez niekończące się cierpienia i procesy[…]; mężczyźni są bardzo samolubni, a poświęcenie kobiet jest zawsze rodzajem poddaństwa, które powoduje, że położenie naszej płci nie jest godne pozazdroszczenia”

Rolą mężatki było rodzić wiele dzieci i doglądać „ognisko domowe”, które miało stanowić zacisze dla pracującego męża, głowy rodu.

Nie miała zabiegać o względy małżonka, ani tym bardziej pracować, bo to nie należało do jej obowiązków.

Zasadniczym zadaniem kobiety z wyższych sfer oraz klasy średniej w epoce wiktoriańskiej było upiększenie swoją osobą otoczenia, tak by inni mężczyźni postrzegali jej małżonka, jako człowieka o odpowiednim statusie społecznym.

„Oto idealna kobieta tamtej epoki powinna mieć „maleńkie i delikatne dłonie i stopy oraz smukłą figurę”. Wzorce te miały świadczyć nie tylko o delikatności jej natury, ale także o jej całkowitej niezdolności do podjęcia jakiejkolwiek pracy. Tylko taka kobieta mogła symbolizować bogactwo swojego męża”.

Interesujące jest także to, że ograniczenie kobiet przez mężczyzn nie polegało tylko na ścisłym określeniu jej miejsca w strukturze społecznej.

Kobieta musiała także poddać się operacji chirurgicznej usunięcia jajników. „Usuwanie jajników odpowiedzialnych za produkcję estrogenu przywracało kobietom- jak wówczas wierzono- równowagę psychiczną”.

O ile w kwestii kobiet zbytnie pobudzenie seksualne kojarzono z jednostką chorobową, o tyle u mężczyzn ta sama przypadłość była nie groźnym zjawiskiem, które nie wymagało interwencji chirurgicznej.

Zazwyczaj żonaci gentelmani udawali się do przybytku podfruwajek o lekkich obyczajach, gdzie skosztowali grzesznego „owocu”. W ten sposób w epoce wiktoriańskiej mężczyźni mogli zaznać spełnienia seksualnego. Nie było wskazane oczekiwać tego od dobrze wychowanych małżonek.

Kobiety, które przeżywały orgazm bądź same do niego doprowadzały były podejrzane o skłonności do epilepsji.

Książka jest fascynującym stadium, w jaki rola kobiet sprowadzała się do tego, że żona była piękna i dobrze ubraną, zadbaną „niewolnicą”, która na skinięcie palca wykonują polecenia swojego pana i „właściciela” mógł to być ojciec lub mąż.

O relacjach damsko-męskich dowiadujemy się z reprodukcji obrazów zamieszczonych w książce. Zawierają one konteksty, w jakie uwikłana była płeć piękna.

Papier jest bardzo dobrego gatunku, a oprawa książki sprawia dużą przyjemność w poznawaniu zakurzonych zakamarków historii ludzkich uniesień i dramatów.

Polecam tą pracę szczególnie tym, którzy oczekują odpowiedzi na pytania jak było naprawdę w epoce wiktoriańskiej.

Z pewnością zdziwi was nie jeden fakt. Uważam, że książka jest bardzo dobrze przygotowana pod względem merytorycznym i zaspokoi głód wiedzy nie jednego bibliofila.

Zapraszam serdecznie do wyruszenia w przeszłość do czasów nie tak odległych, ale mimo wszystko mało znanych. Za możliwość przeczytania książki dziękuję Oficynie Wydawniczej IMPULS

Ocena 6/6

źródło: http://illumien.blogspot.com/2013/09/agnieszka-gromkowska-melosik-kobieta.html

Epoka wiktoriańska to okres w dziejach Wielkiej Brytanii pod panowaniem Wiktorii Hanowerskiej. Czas niezwykłego rozkwitu niemal wszystkich dziedzin życia publicznego.

Jednak dla mnie, rozkochanej w filmach kostiumowych, jest to przede wszystkim ogrom bibelotów, krynoliny, gorsety, dżentelmeni w cylindrach oraz dwa modele kobiet: upadła lub ,,anioł’’. Damy zastygające w dystyngowanych pozach, nieulegające emocją i uczuciom, będące idealnymi matkami oraz żonami. Zazwyczaj jednak powierzchowna perfekcja ukrywa wewnętrzne nawarstwienie nierozwiązanych problemów. Tak jest i w tym przypadku. Pod pancerzem zasad i zakazów tkwiły pełnokrwiste kobiety zdeformowane przez ciasno zasznurowane gorsety. To właśnie te kobiety są bohaterkami narracji książki Agnieszki Gromkowskiej- Melosik ,,Kobieta epoki wiktoriańskiej. Tożsamość, ciało i medykalizacja.’’

Książka podzielana jest na sześć rozdziałów(np. Macierzyństwo jako dominująca konstrukcja kobiecości, Wiktoriańskie represje: determinizm biologiczny i intelektualne poddaństwo kobiet), które poruszają różne sposoby normalizowania i dyscyplinowania kobiet, po to aby zmusić je podporządkowania się patriarchalnej wizji świata. Jest to skomplikowane zjawisko. Z jednej strony kobieta, aby zostać uznaną za normalną i kobiecą musiała się zaadaptować do istniejących norm w tym zakresie, inaczej bowiem była oceniania jako jednostka patologiczna. Z drugiej strony dostosowanie się przyczyniało się do społecznej i osobistej satysfakcji oraz czystej przyjemności (noszenie obszernych sukien). Ewidentnym plusem tej pozycji, jest wielowymiarowe przeanalizowanie problematyki. Pomocny w tym procesie jest obszerny materiał źródłowy. Szczegółowa prezentacja obrazów z epoki, tekstów dziewiętnastowiecznych autorów oraz wiele fragmentów z gazet urozmaica tekst oraz pozwala lepiej zrozumieć mentalność ówczesnego społeczeństwa.

Dość trudno ocenić mi książkę stricte naukową. Nie mogę zrobić tego pod względem merytorycznym, gdyż nie posiadam wystarczającej wiedzy. Względy estetyczne oraz przyjemność wynikającą z czytania pomijam również, gdyż zdecydowanie nie jest to założeniem takiej literatury. Mogę natomiast ocenić stopień trudności czytanego tekstu. Muszę przyznać, że chociaż po raz pierwszy miałam kontakt z literaturą poruszającą problem gender studies, całość czytało się bez większych trudności. Ilość szczegółowych informacji zwartych w tekście sprawia, że jest to raczej pozycja dla osób zorientowanych w tematyce i posiadających określony zakres wiedzy, jednak autorka stworzyła dzieło na tyle przystępne, że może być również czytane prze laików. Myślę, że warto po nią sięgnąć, aby zdać sobie sprawę jaki proces przeszła kobieta, aby stać się tym kim jest współcześnie.

źródło: http://www.ksiazka.net.pl/index.php?id=49&tx_ttnews[tt_news]=17180&tx_ttnews[backPid]=1&cHash=d1173ce612

(Nie)akceptowane wersje i warianty kobiecości różniły się (...) zdecydowanie w odniesieniu do różnych klas czy warstw społecznych, a pozostawały relatywnie stabilne w przypadku kobiet z wyższych klas społecznych, pisze autorka opracowania, dodając, że to właśnie te ostatnie stały się obiektem jej zainteresowania. Osią moich narracji - czytamy dalej - celowo uczyniłam problemy kobiecego podporządkowania, i to takie, które wiążą się z tożsamością, ciałem, seksualnością i stylem życia.

Na temat jednej z nowości krakowskiego Impulsu wiemy już zatem nieco więcej (zakładam, że czym była epoka wiktoriańska, z grubsza czytelnik „Notesu Wydawniczego" wie). Co zatem z wymienioną w końcu tytułu medykalizacją? Agnieszka Gromkowska-Melosik, profesor UAM, wyjaśnia, iż w wieku XIX medycyna stanowiła niezwykle wrażliwy wskaźnik dominujących cech kulturowych, których celem było m.in. prowadzące do potwierdzenia asymetrycznych relacji między płciami kontrolowanie oraz regulowanie ciała kobiecego jako - uwaga - płci odmiennej (obcej) wobec męskiej, stawianej do niej jako do punktu odniesienia, będącego swoistym centrum.

W rozdziale zatytułowanym „Ciało i seksualność: reprezentacje kobieco podporządkowania" czytamy, że stanowiąca podstawę kobiecego ubioru suknia z krynoliny, ciężka, wielka i niewygodna, stała się źródłem dosłownego i symbolicznego ograniczenia funkcji życiowych [kobiety].

(jans)
Notes Wydawniczy Nr 6, 2013

Autorka jako pierwsza z polskich badaczek dziejów nowożytnych, bazując na źródłach anglo­ję­zycznych, odważyła się zmierzyć z trudną i dotąd w nikłym stopniu rozpoznaną w polskiej historiografii pro­blematyką. […] Mogę z satysfakcją stwierdzić, że […] uczyniła to znakomicie. Opiniowana praca stanowi, zgodnie z zasadami badań historycznych, zarówno opis, jak i wyjaśnienie, a przede wszystkim sa­modzielną, oryginalną interpretację problemu tożsamości i cielesności kobiet w wiktoriańskiej Anglii, ale – jak z badań wynika – nie tylko.

Jako podstawę źródłową prezentowanych ustaleń Autorka wykorzystała anglojęzyczne teksty pisane: literaturę piękną, filozoficzną, moralizatorską, poradniki lekarskie, higieniczne, dobrego wychowania, pu­blicystykę, a także ikonografię. Są to źródła nie tylko o bogatej zawartości merytorycznej, ale też róż­norodne. […] Autorka swobodnie się nimi posługuje, wychodząc poza opisy na rzecz wyjaśnień i interpretacji. To także świadczy o umiejętnościach stricte naukowych badaczki. […] Opiniowana praca jest wręcz znakomicie osadzona w anglojęzycznej literaturze przedmiotu, co w polskiej historiografii, zajętej przede wszystkim rodzimymi dziejami, nie jest zjawiskiem częstym. Między innymi dlatego książka Agnieszki Gromkowskiej-Melosik będzie w naszej historiografii dziełem wyjątkowym i inspirującym.

Z recenzji prof. zw. dr. hab. Krzysztofa Jakubiaka

Agnieszka Gromkowska-Melosik jest uznaną w Polsce autorką publikacji z zakresu socjologii edukacji, pedagogiki i studiów genderowych, niezmiernie żywo zainteresowaną fenomenami społeczno-edukacyjnymi współczesnej rzeczywistości kulturowej. Książka ma niewątpliwie charakter interdyscyplinarny. Napisana jest bardzo kompetentnie i erudycyjnie. Autorka odwołuje się do niezwykle bogatej, reprezentatywnej literatury (choć głównie zagranicznej), trafnie dobranej do poszczególnych zagadnień, a jej narracja jest do­­­b­­rze osadzona zarówno w teoriach, jak i w praktyce. Agnieszka Gromkowska-Melosik doskonale pa­nuje nad całym zgromadzonym materiałem, umiejętnie poruszając się w obrębie przywoływanych koncepcji i pomiędzy nimi. Nie pozostaje jedynie na poziomie ich rekonstrukcji, ale przechodzi również do poziomu krytycznej refleksji. Analizy są szczegółowe, systematyczne i przekonujące, zarówno w kontekście sposobu narracji, jak i prezentacji poszczególnych ich fragmentów. Wielość cytatów i odwołań, m.in. do tekstów dziewiętnastowiecznych autorów, nie tylko uprawomocnia narracje Autorki, ale również stanowi swoisty materiał źródłowy, umożliwiający własne ich odczytanie.

Z recenzji dr hab. Joanny Ostrouch-Kamińskiej, prof. UWM

Cóż po kobiecie w czasach marnych?
W czasach, w których wszystkie kobiety cierpiały na histerię, inaczej „nerwicę mózgowia”, bycie kobietą jawiło się jako przegrany los na loterii życia.

Kiedy wśród zgiełku nieustających debat nad „kwestią kobiecą i feminizmem” pojawiają się głosy samych zainteresowanych, podmiotów debaty – kobiet, mężczyźni szybko tłumaczą interlokutorkom, że wychodzą one z błędnych założeń, bazują na fałszywych przesłankach; że nie wiedzą, o co im naprawdę chodzi (w domyśle: my, mężczyźni wiemy, o co w a m chodzi), co dla nich dobre. Sam fakt, że mężczyźni w o g ó l e wypowiadają się na tematy, które ich po prostu nie dotyczą, o których nie mają – bo nie mogą mieć… - pojęcia, budzi w wielu kobietach irytację. Ci, którzy wchodzą z kobietami w dialog, często traktują swoje rozmówczynie arogancko i/albo protekcjonalnie – jest to właściwie symulacja dialogu; upokarzająca sytuacja dopuszczenia do głosu kogoś, z kim się i tak nie liczą, kogo nie szanują, kogo się nie boją – mężczyźni dobrze poruszają się w strukturach władzy, a okopani na swoich pozycjach ministrów, specjalistów, konsultantów nie potrzebują w tej sytuacji żadnych rzeczowych argumentów. Wystarczą truizmy, powielane od lat okrągłe sformułowania czy odwołania do ideologii, która w tej chwili wydaje im się jedynie słuszna – w tej chwili, bo kiedy po kolejnych wyborach zmienią swoją „partię zameldowania”, jedynie słuszna może okazać się ideologia zgoła odmienna.

O jakich czasach myślę? Nie, nie o epoce wiktoriańskiej, choć kiedy czytam książkę Agnieszki Gromkowskiej-Melosik „Kobieta epoki wiktoriańskiej. Tożsamość, ciało i medykalizacja”, odnoszę wrażenie, że zegarki niektórych mężczyzn i kobiet zatrzymały się… w okolicy roku 1901 [epokę wiktoriańską wyznaczają symbolicznie daty narodzin i śmierci królowej Wiktorii 1837-1901].

Autorka pisze: Kobieta była zamknięta podwójnie: w jednym znaczeniu w strukturze swojej nieodwołalnej tożsamości; w drugim – w strukturze społecznej. Podporządkowanie kobiet z niższych klas społecznych było przy tym jeszcze większe – były one poddanie nie tylko mężczyznom z wszystkich klas, ale także kobietom z klas wyższych. Ciało i tożsamość kobiety wiktoriańskiej były więc konstruowane społecznie w taki sposób, aby spełnić dwa przynamniej zadania: potwierdzić panowanie mężczyzn nad kobietami oraz potwierdzić panowanie dominującej klasy społecznej nad innymi. [s. 176]

Kiedy więc duszę się w oparach jałowych dywagacji i utyskuję na fakt, że w mass mediach obowiązuje pewna gra z widzem/słuchaczem/czytelnikiem, zgodnie z regułami której rozmowa na temat tożsamości i ciała kobiety zwykle prowadzona jest przez mężczyzn, a do rzeczowej debaty nie dochodzi niemal nigdy, bo zapraszane do niej osoby, to dyżurni przedstawiciele skrajnych nurtów ideologicznych, którzy są na siebie napuszczani i którzy nie zamierzają dyskutować, a jedynie dążą do indoktrynacji i przekonania nieprzekonanych o swej nieomylności, stawiam sobie przed oczy zdanie badaczki: sytuacja kobiety wiktoriańskiej była zatem zupełnie odmienna od sytuacji kobiety współczesnej, żyjącej w świecie nieustannych alternatyw. (s. 176)

I trzymam się go jak zbawiennej poręczy.

Kobieta epoki wiktoriańskiej. Tożsamość, ciało i medykalizacja” to książka stricte naukowa, ale napisana z taką swadą i lekkością, że czyta się ją niczym tekst popularny. Inna sprawa, że tematyka, ciężka i miejscami ciężkostrawna dla współczesnej kobiety, jest naprawdę fascynująca, a Agnieszka Gromkowska - Melosik porusza się w niej z gracją primabaleriny.

Choć przytacza teksty źródłowe, z których wyłania się obraz głupoty, naukowej ignorancji, rasowych, klasowych i seksualnych uprzedzeń; obraz epoki pełnej hipokryzji i niekonsekwencji, nigdy nie daje czytelnikowi odczuć, że wiktorianami gardzi, a ich poglądy uznaje za głupie. Gromkowska - Melosik oddaje im głos: bogactwo materiału źródłowego jest godne najwyższego podziwu. Dodatkowo co krok podkreśla, że wiele poglądów, które nie wytrzymały próby czasu lub okazały się po prostu błędami w naukowym rozumowaniu, musiały/mogły się pojawić, bo taki był stan wiedzy. Często używa formuł: jak wierzono, w przekonaniu lekarzy, co wiemy dzisiaj (a wtedy przecież ludzie nie mieli o tym pojęcia…), co jest logiczne w świetle dynamiki relacji płciowych tej epoki. Ten doskonale rozpoznany kontekst kulturowy i – mimo słyszalnego niejednokrotnie westchnienia ulgi badaczki, że to już było, minęło – świadomość, że relacje między płciami bez względu na stulecie, zawsze stanowią temat drażliwy, pozwoliły na powstanie tekstu rzeczowego, precyzyjnego i absolutnie wolnego od tak charakterystycznej, dla współczesnego dyskursu publicznego, mowy nienawiści.

Celowo użyłam słowa „badaczka”. Kobieta. Kobieta pochłonięta pasją naukową. Gdyby Agnieszka Gromkowska - Melosik urodziła się w czasach, o których z taką pasją pisze, nie miałaby szans na zostanie naukowcem:

Kobiety , które się kształcą, to osoby „biedne, cierpiące, zasilające kolejno wielkie armie neurasteniczek i seksualnie niewydolnych, dostarczające neurologom i ginekologom tak wiele materiału… jasne oczy matowieją bowiem przez [intelektualną] pracę mózgu i słodki temperament przekształca się w nadpobudliwość, gniew i histerię; w konsekwencji stan fizyczny populacji kobiet ulega pogorszeniu”. [c. Smith-Rosenberg, Ch. Rosenberg]

Ale na szczęście urodziła się w czasach, w których może być tym, kim chce i robić to, co robi. Mogłaby więc spojrzeć na czasy wiktoriańskie z nieukrywanym obrzydzeniem; wyszydzić bezlitośnie epokę, w której produkowano specjalne proszki do mącenia wody, „aby nie narażać poczucia wstydliwości” myjących się kobiet, które mogłyby ujrzeć w lustrze wody odbicie własnego (sic!) nagiego ciała i od tak nieprzyzwoitego widoku popaść w chorobę psychiczną lub doznać uszczerbku na moralności czy hołdowano zasadzie, że „każda emisja nasienia, poza jedną na miesiąc, wymaga zwrócenia uwagi”, gdyż grozi mężczyznom poważnymi chorobami somatycznymi i psychicznymi. O, właśnie wkroczyliśmy na grunt równie absurdalnych poglądów dotyczących seksualności mężczyzn, nad którymi wisiało widmo straszliwych schorzeń wywołanych masturbacją lub nadmiernym pobudzeniem, a ilość sposobów zapobiegania nadmiernej „emisji nasienia” proponowana przez ówczesnych medyków dowodzi, podobnie jak w przypadku poglądów na temat seksualności kobiet, absolutnej niewiedzy na temat seksualności człowieka w ogóle. Ale Gromkowska - Melosik nie patrzy z obrzydzeniem, nie wyszydza. Przygląda się epoce z empatią i wyrozumiałością naukowca, który ma świadomość, że wprawdzie opisuje ciekawe czasy (obyś żył w ciekawych czasach… - mówi żydowskie porzekadło), czasy dla nas, współczesnych egzotyczne, ale opisuje też ludzi – pojedyncze kobiety i pojedynczych mężczyzn. Opisuje tendencje ogólne, normy społeczne i wzorce, do których dążono, ale też indywidualne upokorzenia i cierpienia. Każdy koszmarny wynalazek, każda przerażająco nietrafna diagnoza, to przecież trauma o s o b y – kobiety czy mężczyzny.

Zaletą książki jest niewątpliwie wnikliwe i precyzyjne ukazanie procesu migracji pojęć z zakresu religii (czy teologii) na grunt medycyny. O, gdybyż ów proces przepoczwarzania się pojęcia „grzechu” w pojęcie „patologii” zawsze mieli na uwadze współcześni medycy i farmaceuci, którzy szafują terminem „prawo natury” albo zasłaniają się klauzulą sumienia. Gdyby każdy z nas zadał sobie trud zrzucenia wiktoriańskiego pancerza, pod którym ukrywa przekonanie, że niektóre choroby związane są wyłącznie z określonymi warstwami społecznymi, podczas gdy inne warstwy (czytaj: lepsze, prominentne) – omijają. Termin „medykalizacja”, który pojawia się w tytule książki, to właściwie najlepszy klucz do odczytania epoki hołdującej hipokryzji, podwójnej moralności i ubezwłasnowolnieniu kobiet.

Jako rzetelna recenzentka, powinnam kusić potencjalnego czytelnika większą ilością cytatów. Nie robię tego z pełną premedytacją. Książka Agnieszki Gromkowskiej - Melosik, jak już wspominałam, bazuje na ogromie tekstów źródłowych, z których wydobywa reprezentatywne dla epoki, najsmakowitsze, fragmenty. Wiele z nich, to teksty tak dla nas dziś absurdalne, urągające wiedzy naukowej i zdrowemu rozsądkowi, że aż komiczne. Zajrzyjcie do nich sami! Na pewno Wasze zdumienie nie będzie miało granic: odkryjecie bowiem nie tylko zaskakujące poglądy wiktorian, ale także wiele poglądów żywych do dziś dnia – zwłaszcza tych redukujących kobietę do jej funkcji prokreacyjnych i ozdobnych (czyż „kobiety Bonda” są czymś więcej niż kwiatkiem do Aston Martina?).

Wprawdzie w tytule książki znajdujemy słowo „kobiety”, ale można zaryzykować stwierdzenie, że na równi z nimi, głównymi bohaterami narracji są mężczyźni. Ich ignorancja, często głupota i bufonada idące w parze z wyimaginowanym poczuciem mocy i realną władzą.

Może było tak, jak opisuje to i interpretuje badaczka. A może nie całkiem, nie zawsze, nie do końca. Przywołana w ostatnim rozdziale opinia Michaela Foucaulta, że każdy, kto przystępuje do „pisania historii” zaczyna ją pisać od nowa, daje dowód na rzetelne, uczciwe podejście do tematu i raz jeszcze dowodzi empatii autorki: jej nadzieja na to, że w tych (nie)ciekawych czasach zdarzały się jednak kobiety szczęśliwe i małżeństwa udane wybrzmiewa jako podzwonne wspaniałego wywodu.

Po przeczytaniu książki Agnieszki Gromkowskiej-Melosik oddycham z ulgą: jak to dobrze, że urodziłam się tu i teraz. A moją recenzję mogę dumnie podpisać podwójnym nazwiskiem i naukowym tytułem:

Agnieszka Nietresta-Zatoń, doktor nauk humanistycznych, literaturoznawczyni
źródło: http://www.omamiona.pl/spoleczenstwo/193-c%C3%B3%C5%BC-po-kobiecie-w-czasach-marnych.html


Pani Agnieszka Gromkowska-Melosik potrafi zaskoczyć tym, że podchodzi dokładnie i subtelnie do tematu zagadnień w swojej książce, wyjaśniając równocześnie historię epoki wiktoriańskiej, tożsamość, ciało i medykalizacja.

Inspiracją do napisania dla autorki była podróż zagraniczna podróż do Londynu, Ameryka- Stany Wirginii.

Ujęła mnie szczególnie dokonana samodzielnie analiza, interpretacja porównawcza oraz wiedza autorki ciekawie przekazana za pomocą właściwego doboru słownictwa adekwatnego do sposobu przedstawienia wizji kobiecości w epoce wiktoriańskiej.

W rozdziale I została dokonana analiza trzech obrazów pozwalająca czytelnikowi na indywidualną jej interpretację po dokładnym zapoznaniu się wiedz autorki, która opisuje swoje odniesienie do nich, dające wiele do myślenia jak to było właśnie w ów epoce wiktoriańskiej.

Moją szczególną uwagę zwróciła w tej książce narracja autorki, która odnosi się również do logiki tekstu i o tym możemy przeczytać w rozdziale szóstym.

Każdy z zawartych w tej książce rozdziałów posiada swoje pozytywne walory, dzięki temu Czytelnik może wybrać się w daleką podróż, w głąb przeszłości do epoki wiktoriańskiej, która skrywa wiele tajemnic wartych poznania.

Język przekazu jest nad wyraz specjalistyczny, ponieważ odnosi się do zagadnień naukowych wynikających z teorii medykalizacji, lekarzy, którzy właściwi wie stają się później autorytetami w nauczaniu medycyny w oparciu o przykłady, które miały miejsce na salach widowiskowych.

Pani Agnieszka Gromkowska - Melosik zaciekawiła mnie wieloma naukowymi zagadnieniami natury medykalizacji oraz sposobem przedstawienia historii ciała kobiecego i jego zachowań. Książka posiada 190 stron, twarda oprawa zawierająca w tle obraz Richarda Bucknera- Emily, Lady Isham, wydana została przez Oficynę Wydawniczą Impuls, Kraków, 2013.

Polecam przeczytanie tej książki.

Recenzja autorska: Anna Szewczyk

Zobacz także

Nowa rejestracja konta

Posiadasz już konto?
Zaloguj się zamiast tego Lub Zresetuj hasło